Wstęp

Tak, to drugi automatyczny wpis. Nawet nie wiecie jakie to wygodne. :)

Element ludzki

Dodałem ten fragment, ponieważ zgadzam się z wiszącymi już karnawałowymi wpisami. Bez elementu ludzkiego to wszystko jest niewiele warte. Bez ludzi system nie zostanie napisany, rozreklamowany i sprzedany. Bez graczy nie odbędzie się sesja.

Nie wierzę, że nagle środowisko się skrzyknie i od tak, po prostu zacznie chodzić z ulotkami po ulicy czy opowiadać o tym w swoich szkołach. Nie zdarzy się tak, bo granie w rpg to w większości przypadków zamykanie się w małych grupkach.

Są jednak pojedyncze osoby z misją. One organizują takie inicjatywy jak Orient Express, przeróżne larpy, kluby itp.

Potrzebna by była jedna osoba, która weźmie to wszystko na barki, sformuje swoją grupę uderzeniową i zacznie działać w celu promowania hobby.

Takiej osoby wśród nas nie ma. Amerykanie mieli swojego Gaygaxa, mi nie mamy nikogo. RPG nie dostało się nigdy do szerszej świadomości, żadna osoba nie stała się symbolem hobby w Polsce.

Chciałbym aby istniał w Polsce taki John Rpg. Autorytet, do którego media zwracały by się jako pierwsze. Człowiek, do którego wszyscy mają szacunek, nawet pomimo, jeżeli nie zgadzają się z nim w pełni. Przywódcę, który jak powie „wiecie, siedzimy w jednej piaskownicy, więc do cholery, robimy to i to, a obiecuje Wam, że to wyjdzie wszystkim na zdrowie”.

Na obecną chwilę jest tylko jeden człowiek, który choć trochę pasuje do profilu Johna i jest to Trzewik. Problem z tym, że nie wiem jak on traktuje wydawanie rpgów. Czy zostało mu jakieś poczucie misji, czy patrzy już tylko na słupki sprzedaży i zastanawia się, czy będzie miał kasę na wyjazd z rodziną?

Wracając na ziemię.

Furiath wspomniał o kiszeniu się we własnym sosie. Coś jest na rzeczy, skoro zabrakło już nawet pism w Polsce które jednak przyciągały, choćby swoją obecnością w kioskach.Teraz Nowa osoba, która wchodzi na Największy Serwis RPG w Polsce, nie ma pojęcia co kliknąć. To nie jest magazyn z kolorową okładką i zamkniętą treścią, na który można przypadkiem natknąć się podczas wizyty w empiku czy kolporterze.

Jeżeli o mnie chodzi, zmienił bym polter w serwis zupełnie nowego typu. Zaczął bym od specjalnej strony startowej albo okienka, które wyskakuje, kiedy zaglądasz tam po raz pierwszy. Krótka piguła co to jest rpg, kilka filmików z sesji, aby pokazać jak to wygląda.

Belterystyka, rpg i początkujący

Owszem, można wydawać gry na podstawie istniejących światów z książek. Pytanie tylko kto to zrobi? Przypadkowy fan? Super, napisze grę która będzie do bani i odstraszy potencjalnych odbiorców.

To powinna być przemyślana decyzja ludzi, którzy mają już jakieś doświadczenie w pisaniu (nie tylko w graniu) podręczników rpg. Musieli by go napisać Ci, którzy przemyślą każdy element umieszczony w podręczniku, ponieważ nie można zostawiać pustych plam z napisem „a resztę dopisz sobie sam”.

Ktoś chętny?

3 odpowiedzi do “Przyszłość rpg w Polsce #4”

  1. Borejko mówi:

    Problem z serwisem, o którym wspominasz jest taki że jak już wielokrotnie wspominałem nie da się zrobić z małego fiata porsche. Zresztą sam wspominasz o nowinkach IT, więc wiesz jak jest.
    Szkoda go fajny był z niego herbatnik, jakby to powiedział Balcerek.

  2. Darken mówi:

    Borejko, gdybym przejął Polter to bym wprowadził takie zmiany o których pisze. Problemem “fiat w porshe” nie są rozwiązania techniczne, ale ludzie którzy je wdrażają.

  3. Borejko mówi:

    Rozwiązania techniczne jasne nie są najważniejsze, nawet trzeciorzędne, ale nie umniejszaj ich roli.
    Odnośnie zmian jakie ja bym wprowadził nie piszę. Z prostych względów.

Zostaw wpis