Wpis zainspirowany:

http://gryfabularne.blogspot.com/2009/07/jak-nie-zostaem-aktorem-rpg.html

http://beacon.polter.pl/,blog.html?7029

Kiedyś RPG było tym, co rpgiem nazwali twórcy pierwszych gier. Mieli wizję, jak w to mniej więcej grać, przekazywali to poprzez system mistrz-uczeń.

W momencie, kiedy hobby się upowszechniało, zaczęło mutować, aby dostosowywać się do lokalnych gustów ludzi w nie grających. Każdy dodawał by coś od siebie, jednak nie przestano używać nazwy rpg.

Mijają lata. Występują kolejne mutacje. Nie zmienia się nazwa. RPG obecnie jest tym, co ktoś nazwie grą rpg. Środowisko część gier oczywiście oceni, czy nadal mieści się to w ogólnie pojętym kanionie hobby. Ponieważ jednak fandom* jest podzielony, zawsze znajdzie się ktoś, kto przytaknie.

Super, rpg jest żywym organizmem, które non stop mutuje. Zauważcie jednak, jak to utrudnia określenie hobby. To tak jakbyś wskazał na batonik czekoladowy i nazwał go lodem, bo pod wpływem słońca topi się podobnie jak lód na patyku. W RPG jest to normą.

Obok siebie stać będą gry, które nawołują do upodobniania grania do teatru, dramy itp, po drugiej stać będzie nowy DnD4.

Jeżeli ktoś mówi, że RPG jest jak teatr, to ma rację. Jeżeli ktoś wskaże, że RPG to planszówką używającą wyobraźni, to też mówi prawdę.

*Pamiętajcie, że poza Polską istnieje też inny świat.

Dodałem demotywator, mówiący o zbyt poważnym traktowaniu hobby.

Postaram się wypowiedzieć niego głębiej w tej kwestii.

  1. Nie będzie hosstes na konwentach. Niestety, chcesz cycków, jedź na sexcon albo targi samochodowe.
  2. Nie będzie reklamy w telewizji. Nie ta liga.
  3. Nie będzie rpg dla mas. Sorry, ludzie nie czytają książek, a Wy chcecie, aby gospodyni domowa ciepała w warhammera razem z kołem gospodyń wiejskich?
  4. Nie będzie profesjonalnych konkursów. Wszystko jest (i będzie) organizowane przez fanów dla fanów. Co nie znaczy, że nagrody nie będą prawdziwe.
  5. Nie zniknie nadęcie. Niektórzy ludzie zawsze chcą, by ktoś ich traktował poważnie i tytułował per “Docent”.
  6. Nie będzie pompy i fanfar. RPG to hobby, ale nie tak popularne jak np. curling. Tak, nawet curling pokazują częściej w telewizji niż RPG.

Niektórym ludziom wydaje się, że mam zamiar wciskać kit ludziom i całować ludzi w zad. Nie da rady.

To, że nie używam przekleństw i staram się być grzeczny, nie oznacza, że moja natura rewolucjonisty poszła spać.

Kliknij na obrazek, aby zobaczyć demotywator w pełnym rozmiarze.

ISA