W grze RPG chodzi o emocje. Jeżeli nie przejmujemy się wydarzeniami na sesji, pozostaje nam jedynie spotkanie znajomych, którzy opowiadają sobie bezbarwne historyjki o nudnych rzeczach. John Wick mówi o emocjach i jest w tym niezły. Sam twierdzi, że jest świetny.

Graj Twardo (org. Play Dirty co znaczy bardziej – Graj Niefair albo Nieczysto) to dzieło dawnego Wicka, który jest młodszy i pełen wściekłości. To widać, i to bardzo.

Generalnie uważam, że warto kupić tą książkę. W dalszej części recenzji dowiecie się dlaczego.

Pierwsze uderzenie – Ten człowiek jest chory

Pierwszy a raczej zerowy rozdział pokazuje nam metody bezwzględne. Pokazuje jak używać wad bohaterów graczy tak, że żałują tego, że je wybrali. I to nie jest wbijanie szpili, tylko zrzucenie bomby burzącej dokładnie tam, gdzie zaboli to najbardziej. To są dobre metody, ale… Przeczytaj całość »

Ten wpis bierze udział w 4 edycji rpgowego karnawału blogowego. Tym razem akcję za pysk trzyma Seji.

Jeszcze słowem wstępu, Zuhar również napisał o Monastyrze.

Monastyr którego nie było

Kiedy dowiedziałem się o istnieniu gry, natychmiast chciałem ją mieć. Po przeczytaniu jakiegoś artykułu w magazynie Portal, podpartego dodatkowo świetną reklamą (Plansza podzielona na pół, gdzie każde słowo miało swoje przeciwieństwo na zasadzie dobra-zła). Odkupiłem podręcznik od kumpla, który wygrał go na jakimś konkursie. Natychmiast oprawiłem go w imitacje skóry. Tak, to był poważny podręcznik który wyglądał naprawdę dobrze na półce.

Na okładce oprócz tytułu kazalem wybić słowa – Honor, Odwaga, Poświęcenie.

Przedzierałem się przez ten podręcznik i podobał mi się. Podobał mi się jego klimat.

Równolegle czytałem sobie książki o muszkieterach, a potem Piekło i Szpadę Kresa.

Byłem naładowany wiedzą i chęcią by zagrać w ten Monastyr. Przeczytaj całość »

Co zrobił byś, kiedy okazało by się, że w momencie w którym siadasz właśnie do pracy w swoim biurze wybucha zaraza. Zaraza, która sprawa, że ludzie zmieniają się w zombie?

Przypomnisz sobie o swoich bliskich, czy twój doskonały plan ucieczki zakłada ostatecznie poświęcenie?

Pomożesz ludziom z twojej pracy, czy będziesz troszczył się tylko o siebie?

Czy przeżywając ten horror będziesz w stanie nadal nazwać się istotą ludzką?

Dead Frontier: Outbreak to gra, w stylu interaktywnej opowieści.

Gra jest poruszająca. Muzyka, brak animacji a jedynie lekko drgające zdjęcia. I głos narratora.

Zapominamy czasem, że starsze gry, z powodu braku dobrej grafiki, zmuszały nas do wyobrażania sobie wielu elementów. Teraz wyobraźnia to jedynie domena czytania książek, czy gier fabularnych.

Na nasze szczęście (czyli osobom, którym tego brakuje), powstają naprawdę dobre gry we flashu, które wypełniają lukę, która została po rozwoju głównego rynku gier.

Narrator i tekst. Przez chwilę poczułem się, jakbym naprawdę dokonywał wyborów, przed którymi stał bohater. Nie mówię o klikaniu na pojawiające się opcje, ale o prawdziwym ciężarze tych decyzji.

Bez przesady oczywiście, gra nie jest czymś, co odmieni Wasze życie, jednak poczujecie lekkie zanurzenie w historii czytanej przez narratora. Czemu lekkie? Bo gra jest krótka. Dojście do samego końca to maksymalnie 30 minut. Na koniec otrzymujemy ocenę w zależności od decyzji. Dowiecie się zatem, czy przeżyjecie zarazę w prawdziwym życiu i jak bardzo moralni jesteście.

Zapraszam do zagrania i komentowania.

Zagraj w Dead Frontier: Outbreak

Ok, na prośbę dodaje parę komiksów polskich które mi się spodobały:

Kwarcowy Paciorek

Najnowszy komiks twórcy kokoart (inna nazwa tego komiksu to Wiśnia).

Mamy tutaj opowieść o magii, technologii i przeznaczeniu jednej dziewczyny, która ma odmienić los walki o magiczne miasto, będące gdzieś na skraju rzeczywistości. Wspomnę tylko, że w tej miejscowości wszelkie umiejętności zostają znacznie wzmocnione. Malowanie żywych obrazów czy bieganie po ścianach to tylko jedne z nielicznych przykładów.

Kokoart (Wiśnia)

Komiks to luźna opowieść o grupie przyjaciół, z mocnym nachyleniem na jedną z postaci – Kociak. To dziewczyna o super sile, dużej sprawności fizycznej i mocno-szalonym spojrzeniu na świat. Które jakoś się sprawdza. Fajny miks gagów z lekko przemycaną fabułą. Niestety, komiks po 202 odcinkach został zawieszony. Przeczytaj całość »

Czyli o komiksach internetowych

Nie zamierzam przynudzać na temat historii komiksu, ale o jednej rzeczy wspomnę na sam początek.

Internet jest błogosławieństwem dla rozwoju komiksów. Wcześniej rysownik był albo na garnuszku wydawcy komiksów lub gazet (Pierwszy komiks, The Yellow Kid, ukazał się pod koniec 19 wieku w jednej z stniejących wtedy amerykańskiej gazecie).

Teraz w każdej sekundzie mamy dostęp do komiksów ukazujących się on-line. Pomijam możliwość oglądania tych prac, które są dostępne w wersji papierowej i dodatkowo on-line.

Aby zdać sobie sprawę, jak bardzo zmienia się sposób dystrybucji komiksów, jako przykład podam komiks QuestionableContent, gdzie autor ogłosił, że utrzymuje się on już wyłącznie ze swojego sklepu w którym sprzedaje koszulki z wzorami, pojawiającymi się w jego komiksie. I nie jest to najbardziej popularny komiks.

Jednak czy obchodzi mnie to, czy autor zarabia na swoim dziele czy nie? W końcu chcę otrzymywać po prostu dobre komiksy i nie obchodzi mnie motywacja rysownika. Przeczytaj całość »

Najważniejsze sesje w moim życiu.

Wpis powstał w ramach 3 Karnawału Blogowego.

Wspominam z różnych powodów 3 sesje:

  1. „Pierwszą sesję” w moim życiu.
  2. The Real Wampir Maskarada
  3. Beast Hunter z Final Fantasy hack

Sesja pierwsza a tak naprawdę druga

W drugiej klasie gimnazjum, mój kumpel kilka dni przed jego urodzinami powiedział, że będą jego znajomi z klasy i zagramy w grę RPG. Poprowadził mi najpierw 20-30 minutową sesję, tak, abym orientował się co nieco w arkanach gry.

Nie zaczęło się ciekawie. Kiedy sprzedałem podczas pierwszej sesji ckm za 100$, Bartek (czyli ten od urodziny) opowiedział to reszcie, która to wyśmiała (ckm kosztował jakieś 1000$). Ok., to traumatyczne przeżycie odbiło się na mojej i tak już zrytej psyche. Przeczytaj całość »