Carmelo Anthony rzeczywiście walczy o tragiczną śmierć swojego przyjaciela Kobe Bryanta. W emocjonalnym Instagram postu, Melo szczegółowo jego ostatnia rozmowa z późną legendą NBA, który miał plany być w grze Melo w najbliższy piątek.

Carmelo Anthony opłakuje tragiczną stratę swojego przyjaciela i byłego kolegi z drużyny olimpijskiej Kobe Bryanta. The Portland Trailblazers naprzód wprawdzie walczył, aby napisać swoje myśli w emocjonalnym Instagram postu 29 stycznia. Długo składał hołd Kobe i jego 13-letniej córce, Giannie, która również zginęła w niedzielę w katastrofie helikoptera w południowej Kalifornii, wraz z siedmioma innymi.

"Cholerny bracie! ???? Nienawidzę, kiedy mam tyle do powiedzenia, ale nie potrafię ująć tego w słowa. Czasy, które mam najwięcej do powiedzenia, to czasy, w których nie mogę rozmawiać." Carmelo zaczął od zdjęcia, na którym Kobe przytulił się do siebie po meczu Denver Nuggets (była drużyna Melo) z Kobe's Lakers. "Krzyczę w środku, ale mnie nie słychać. Nie wiesz, jak trudno jest udawać, że uśmiecham się, gdy mam te chmury emocji", kontynuował.

"Właśnie zadzwoniłeś do mnie i powiedziałeś mi, że przyjdziesz na mecz w piątek i że jesteś ze mnie dumny i "bez względu na wszystko, bądź wierny sobie i STAYME7O", wspominał Melo. Trailblazers mają grać w Lakersów w piątek, 31 stycznia w Staples Center. "Właśnie śmialiśmy się z tego, jak ciężko pracowałeś z GiGi i jej kolegami z drużyny i powiedziałem Ci, że potrzebują wolnego dnia" Melo powiedział o drużynie koszykówki GiGi AAU, którą Kobe ma w ośrodku szkoleniowym Mamba Sports Academy w Thousand Oaks w Kalifornii przez ostatnie dwa lata.

(Photo credit: Instagram/Carmelo Anthony)

Carmelo pytał dalej, dlaczego taka tragedia musiała się wydarzyć.

"Ten ból jest prawie nie do zniesienia Champ! Dlaczego ty bracie? Dlaczego GiGi? Dlaczego zostawić Vanessę z tym Smutkiem i Bólem. DLACZEGO? To nigdy nie będzie miało dla mnie sensu", przyznał. "Wiem, że nie powinienem przesłuchiwać Boga Willa. Wiem, że Bóg nie popełnia błędów. Wygląda na to, że zawsze pada najcięższy deszcz na tych, którzy zasługują na słońce." Melo przyznał: "Są chwile w życiu, kiedy po prostu nie ma słów, by opisać ból wewnątrz". To jest jedno z nich."

Zakończył honorując dziedzictwo Kobe'a i przyjaźń, którą się z nim dzielił. "Ty nadal będziesz kochany. Będzie ci ciebie brakowało. Będziesz na zawsze zapamiętany. Twoje dziedzictwo będzie żyło na zawsze. Nigdy nie zostaniesz zapomniany. Wiem, że będziesz blisko, nawet jeśli cię nie zobaczę. PEACE KING!!!! "Nie ma żadnych pożegnań. Where Ever You'll be, You'll be in Our Hearts' All Praise Due", zakończył Melo.

Melo i Kobe grali ze sobą przez lata w NBA, i zdobyli dwa złote medale razem dla Drużyny USA w 2008 i 2012 roku. Carmelo przemierza Kobe o 14 miejsc na liście punktacji wszech czasów NBA. Nasze myśli są z rodziną Bryant, jak i innych rodzin dotkniętych tą straszną tragedią.