Ellen DeGeneres płakała nagrywając swój pierwszy występ od czasu śmierci Kobe Bryanta. Powiedziała widzom, żeby wzięli prysznic dla swoich przyjaciół i ukochanych z dużym uznaniem, bo "życie jest krótkie".

Ellen DeGeneres wykorzystała otwarcie swojego wtorkowego, 28-go stycznia na dzień talk show, aby przypomnieć sobie Kobe Bryant i omówić kruchość życia. Powiedziała swojej publiczności: "Dziękuję za przybycie". Doceniam to dziś bardziej niż kiedykolwiek, bardziej niż wczoraj, a jutro, jutro będę doceniać to bardziej niż dziś, ponieważ życie jest krótkie. Wspomniałam już wcześniej, że nagrywamy spektakl z wyprzedzeniem i nagraliśmy wczorajszy spektakl w zeszłym tygodniu", powiedziała Ellen, 62 lata, zanim zatrzymała się, by głęboko wydechnąć. "Dziś jest poniedziałek. Wczoraj była niedziela i tak się składa, że są moje urodziny i rozdanie nagród Grammy. Zostałam nominowana. Nie wygrałam. Nie o to chodzi." Ellen żartowała, choć jej oczy już miały się dobrze ze łzami.

Kontynuowała: "Wczoraj był świętowany dzień i dostaliśmy tragiczne wieści o Kobe Bryant i wszystko zmieniło się w ciągu sekundy. O tym właśnie chcę porozmawiać. Życie jest krótkie i kruche. I nie wiemy, ile mamy urodzin. Nie musimy mieć urodzin, żeby świętować, tylko świętować życie. A jeśli nie powiedziałeś komuś, że je kochasz, zrób to teraz. Powiedz ludziom, że ich kochasz. Zadzwoń do swoich przyjaciół. Napisz do przyjaciół. Uściskaj ich. Pocałuj ich. Bądź miły dla ludzi w DMV. To są ludzie!" Ellen wyjaśniła we łzach.

Następnie podziękowała swojej publiczności. "Kocham każdego z was... I wiem, że mam szczęście, że mam żonę, która tak bardzo mnie kocha, mimo że nie mam babci", powiedziała, próbując wtłoczyć trochę humoru do swojego monologu. Ellen powiedziała następnie, jak bardzo ma szczęście, że pracuje z tak wspaniałymi ludźmi i jak bardzo kocha swoją laskę. Następnie spojrzała na swojego DJ'a tWitch'a i powiedziała mu, jak bardzo go kocha, a on wrócił te same słowa.

"Byłem za kulisami przed rozpoczęciem koncertu i mówiłem do tWitch'a, bo oboje byliśmy dziś smutni, "Wyjdziemy tam i wypełnimy pokój miłością, bo tego właśnie wszyscy potrzebują". Wtedy wyjdę tutaj i rozpadnę się", powiedziała publiczności, uśmiechając się przez mokre oczy.

Bardziej niż kiedykolwiek, jestem wdzięczna za każdy dzień. pic.twitter.com/vMEtDUG7ds - Ellen DeGeneres (@TheEllenShow) 28 stycznia 2020 r.

Kobe, jego 13-letnia córka Gianna "Gigi" i siedem innych osób zginęło 26 stycznia, kiedy ich helikopter rozbił się na zboczu wzgórza w Kalabasas w mglistą pogodę. Byli w drodze z domu Newport Beach w Orange County do jego Akademii Sportowej Mamba w Thousand Oaks, CA na turniej koszykówki Gigiego, kiedy to tragedia wydarzyła się około 10 rano czasu lokalnego. Kobe zostawił po sobie żonę Vanessę, 37 lat, oraz ich trzy inne córki, Natalię, 17 lat, Biankę, 3 lata i siedmiomiesięczne dziecko Capri.

Kobe po raz ostatni pojawił się na wystawie Ellen 26 kwietnia 2019 roku, kiedy Vanessa miała niespełna dwa miesiące od urodzenia Capri, obecnie siedmiomiesięcznego dziecka. Kiedy Ellen zapytała, czy ma nadzieję na syna, Kobe powiedział, że jest podekscytowany tym, że będzie miał kolejną małą dziewczynkę. "Jestem bardzo podekscytowany. Kocham moje księżniczki. Vanessa była jakby naciskała na mnie, żebym miał chłopca" - wyjaśnił, bo to męska sperma determinuje płeć dziecka. "Możesz to zrobić. Możesz to zrobić," a potem, "Nie, nie możesz tego zrobić," śmieje się ze swojego wielkiego uśmiechu.

Kobe powiedział, że jego żona powiedziała mu, że "skończyliśmy" z tym, że po przybyciu Capri będzie miał więcej dzieci. Ale Kobe powiedział, że naprawdę chce mieć jeszcze jedno dziecko. "Poszedłbym na solidny początek piątki. Po prostu masz swoją wewnętrzną drużynę koszykówki", powiedział Ellen.