Zdobywca Oscara aktor i oddany fan LA Lakersów Jack Nicholson wyraził swoje ponure wspomnienie o Kobe Bryancie, opłakując jego przemijanie jako "tylko straszne wydarzenie".

Wśród legionów fanów oferujących ponure wsparcie i pogłoski koszykarza Kobe Bryanta, zdobywcy Oscara i fana LA Lakers Jack Nicholson dodaje swój głos do chóru. Aktor The Terms of Endearment zadzwonił wyłącznie do Jima Hilla z CBSLA w godzinach po katastrofie helikoptera, która pochłonęła życie Kobe'a, jego 13-letniej córki, Gianny, i siedmiu innych cywilów 26 stycznia. "Moja reakcja jest taka sama, jak w prawie całym LA", powiedział Jack. "Tam, gdzie wszystko jest solidne, jest duża dziura w ścianie. Przywykłem widzieć i rozmawiać z Kobe'em, że... to cię zabija. To po prostu straszne wydarzenie." Przez cały czas rozmowy słychać było drżenie głosu Jacka, który własnymi słowami upamiętniał profesjonalistę z NBA.

Ale poza kilkoma przemyślanymi słowami o stracie Kobe, Jack wspominał również pierwszy raz, gdy spotkał ikonę sportowca. "Dokuczałem mu za pierwszym razem, gdy się spotkaliśmy", wspominał Jack. "To było w Garden w Nowym Jorku. Zaproponowałem mu koszykówkę i zapytałem, czy chce, żebym mu ją autografował. Spojrzał na mnie, jakbym był szalony," wyjawił aktor. Ponad wszystko, Jack wspominał ogromny talent, jaki posiadał Kobe. "Siedziałem tuż za jego strzałem w skok po lewej stronie. Widzę, jak idzie w górę i od razu widzę, czy to wchodzi", kontynuował. W końcu aktor podsumował swoje myśli, mówiąc: "Pamiętam, jak wielkim zawodnikiem był... Będziemy o nim myśleć cały czas i będziemy go mylić." Możesz posłuchać nagrania z rozmowy poniżej.

Własne słowa Jacka przychodzą tak samo, jak wielu kibiców, sportowców i celebrytów dzieli się słowami rozstania z wpływowym koszykarzem. Wśród hołdów, które rozlały się po mediach społecznościowych, gwiazdy takie jak Kim Kardashian, Jennifer Lopez i Ayesha Curry zaoferowały swoje żałosne myśli i wsparcie dla wdowy po Kobe, Vanessy Bryant. Inna bardzo osobista wiadomość przyszła, gdy Shareef O'Neal - 20-letni syn Shaquille'a O'Neala - podzielił się ostateczną wiadomością, że Kobe wysłał mu rano jego tragicznego przejścia. "Dosłownie dziś rano wyciągnąłeś do mnie rękę", podzielił się Shareefem w swojej wiadomości na Twitterze. "Kocham cię na zawsze, wujku... kocham cię." Zrzut ekranu z wiadomości pokazał, że Kobe skontaktował się z Shareefem, by po prostu zapytać: "Dobra fama?" Dopiero dwie godziny później Shareef odpowiedział na ostatnią wiadomość, którą otrzymał od Kobe'a.

Jak dowiedzieli się fani w ciągu ostatnich 36 godzin, Kobe, Gianna i siedmiu innych cywilów zginęło tragicznie w katastrofie helikoptera niedaleko Calabasas, 26 stycznia rano. Kobe i Gianna zostawiają po sobie żonę i matkę, Vanessę, 37 lat, oraz trzy inne córki i siostry, Natalię, 17 lat, Biankę, 3 lata i Capri, 7 miesięcy.