Były lokaj księżniczki Diany, Paul Burrell, podzielił się osobistym listem napisanym przez zmarłego króla na Instagram, jak książę Harry i Meghan Markle przygotować się do nowego życia w Ameryce Północnej.

Słowa miłości wychodzi na jaw - były lokaj księżniczki Diany, Paul Burrell, wziął do jego konta Instagram na 26 stycznia do akcji intymny list zmarłego króla napisał dla swoich synów. We fragmencie, napisanym w ręku księżniczki Diany, matka księcia Wilhelma i księcia Harry'ego napisała: "Kocham moich chłopców na śmierć i mam nadzieję, że nasiona, które zasiałem, będą rosły i przyniosą siłę, wiedzę i stabilność, która jest potrzebna". Na posterunku był też czarno-biały portret Lady Diany i jej dwóch chłopców. Wizerunek i list przychodzą w decydującym momencie dla monarchii, a Paweł był przygotowany do wyrażenia swojego zdania na temat obecnej sytuacji.

"Kiedy Harry, Meghan [Markle] i Archie rozpoczynają nowe życie, przypominają mi się pewne przejmujące słowa, które księżniczka Diana napisała do mnie wiele lat temu" - rozpoczął Paul podpis na poczcie. "Są to słowa matki o bezwarunkowej miłości, które są dziś tak samo właściwe, jak wtedy, gdy pisała je ponad 24 lata temu", podsumował stanowisko. Jak wiedzą wielbiciele rodziny królewskiej, książę William i książę Harry stracili matkę w sierpniu 1997 roku, kiedy to chłopcy mieli odpowiednio 17 i 12 lat. Wszystkie te lata później, spuścizna księżniczki Diany, jak również okoliczności, które doprowadziły do jej przedwczesnej śmierci w wieku 36 lat, są nadal zakorzenione w umyśle współczesnej monarchii.

W dniu 8 stycznia książę Harry i księżna Meghan ogłosili za pośrednictwem swojego oficjalnego konta w Sussex Royal Instagram, że przenoszą się do Ameryki Północnej i robią krok do tyłu z królewskich obowiązków. Decyzja ta zapadła po latach publicznej kontroli i ataków na księżną Meghan poprzez różne brytyjskie tabloidy. Pałac Buckingham szybko zareagował na tę wiadomość, mówiąc jednak, że rozmowy na temat przeprowadzki będą trwały z tą parą. Do 13 stycznia, jednak wiadomość, że królowa Elżbieta II i rodzina królewska przyszedł do wspólnej decyzji, aby wspierać księcia Harry'ego i księżną Meghan w ich decyzji w oficjalnym oświadczeniu od królowej, sama.

Ale wybór padł na księcia Harry'ego - by oddalić się od wszystkiego, co kiedykolwiek znał. Podczas przemówienia w Ivy Chelsea Club w Londynie 19 stycznia, książę Harry wypowiedział się elokwentnie na temat trudnej decyzji, którą podjął dla swojej rodziny. "Kiedyś Meghan i ja pobraliśmy się, byliśmy podekscytowani, mieliśmy nadzieję i byliśmy tu, by służyć. Z tych powodów jest mi bardzo smutno, że do tego doszło", podzielił się z uczestnikami wydarzenia. "Decyzja, którą podjąłem dla mojej żony i ja, aby się wycofać, nie jest decyzją, którą podjąłem lekko. To było tak wiele miesięcy rozmów po tylu latach wyzwań", kontynuował Harry. "Chcę jasno powiedzieć, że nie odejdziemy i na pewno nie odejdziemy od ciebie... Troszczysz się o mnie od tak dawna, ale media są potężną siłą, a moja nadzieja jest taka, że pewnego dnia nasze wspólne poparcie dla siebie może być silniejsze, bo to jest o wiele większe niż tylko my."