Luke Wilson byłby wspaniałym tatą, ponieważ wie jak być zabawnym - wystarczy obejrzeć jego przezabawną nową reklamę Colgate Total, która będzie miała premierę w niedzielę na Super Bowl.

Luke Wilson stał się bardzo szczery, promując swoją pierwszą w historii reklamę Super Bowl. Powiedział HollywoodLife EXCLUSIVELY dlaczego jest "zdenerwowany" swoją reklamą Colgate Total uruchomioną podczas wielkiej gry, ujawnił, czy kiedykolwiek podzieli się wielkim ekranem ze swoimi braćmi, a nawet otworzył się na temat jego statusu związku i planów dotyczących ojcostwa. Jeśli chodzi o Super Bowl, epickie reklamy stały się tak samo ważne jak rzeczywista gra i Luke czuje presję. "To na pewno nie pozwoli mi cieszyć się grą tak bardzo, jak mógłbym, gdybym nie miał komercyjnej gry w pewnym momencie podczas niej, ponieważ na pewno będę się denerwował oglądając grę, czekając na moją reklamę", powiedział nam Luke.

Kontynuował: "Wiesz, jak to jest w dzisiejszych czasach, reklamy są jak filmy. Ludzie często mówią o reklamach więcej niż o grze. Reklamy przynoszą ludzi, którzy normalnie nie oglądaliby meczu piłkarskiego lub nawet Super Bowl, wiesz, że oglądają je, aby zobaczyć te reklamy, więc w pewnym sensie jest to jak otwarcie filmu, gdzie naprawdę chcesz, aby ludzie myśleli, że to jest zabawne i lubili to". A do tego na pewno chcesz, aby pomysł Colgate Total pojawił się tam, gdzie ludzie widzą, jaki to dobry produkt. Denerwuję się, jest tak wiele czynników. Dla mnie osobiście zdecydowanie chcę, żeby to było zabawne, dlatego mnie zatrudnili, jak sądzę. A dla mnie to jedna z rzeczy, które pomagają mi się zrelaksować i wykonać dobrą robotę, to po prostu pomyśleć o tym tak, jakbym robił skecz na Saturday Night Live, gdzie trzeba zrobić go zabawnym i jednocześnie zorientować się, jaki jest sens tego produktu". Po obejrzeniu tej zabawnej reklamy, nie sądzimy, żeby Luke miał powód do zdenerwowania się, bo całkowicie go przybija.

Dziwny humor Luke'a jest trudno nie kochać i staje się on lepszy tylko wtedy, gdy współpracuje ze starszymi braćmi, Owenem Wilsonem, 50 lat, i Andrew Wilsonem, 54 lata. Trio, które jako pierwsze wystrzeliło do wspólnej sławy w latach 90-tych Indie flick Bottle Rocket, jest chętne do ponownej współpracy. "Zawsze staramy się znaleźć coś do wspólnego działania. Widzimy się bardzo często, ponieważ mieszkamy tylko kilka przecznic od siebie, więc zawsze staramy się wymyślić coś do wspólnego działania. Wkrótce chcielibyśmy znów zrobić coś razem, bo praca razem jest naprawdę zabawna". Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli czekać zbyt długo.

Ale film fabularny z rodziną to nie jedyna duża produkcja, nad którą Luke jest gotów pracować. Aktor, który wciela się w bardzo niestabilnego ojca w nadchodzącej adaptacji nagrodzonej Nagrodą Pulitzera powieści The Goldfinch, powiedział nam, że jest więcej niż gotowy, by zostać ojcem również w prawdziwym życiu. "Yeah it (zakładanie rodziny) jest (nadal jest celem). Kilka lat temu zajmowałem się prasą i jeden z tych dziennikarzy, których znam od pierwszego przyjazdu do miasta, powiedział do mnie: "Luke, powiedziałeś w 1996 roku, że chcesz być ojcem, co się dzieje?". Moja własna matka nawet tego nie mówi, ale to było naprawdę zabawne i nie zdawałem sobie sprawy, że mówię o tym od tak dawna. Ale tak, zdecydowanie chcę założyć rodzinę. Kocham moją siostrzenicę i bratanków. I wiem jak bardzo mój tata kochał być ojcem, to była jedna z tych rzeczy, które uczyniły go najbardziej szczęśliwym, więc tak, mam 47 lat, jestem na to gotowy. Muszę wracać do pracy." Nie mamy wątpliwości, że jest wiele kobiet, które chciałyby pomóc Luke'owi urzeczywistnić jego plany rodzinne, ale wyjawił HollywoodLife, że ma już specjalne "Walentynki" w swoim życiu.