Donald Trump wziął na Twittera, żeby nazwać Omarosę "szalonym, nędznym psem" po tym, jak wypuściła szkodliwe kasety z jego pracownikami, mówiącymi o nim rzekomo "n-słowo". Posłuchajcie tego nagrania.

UPDATE: Sekretarz prasowa Białego Domu Sarah Huckabee Sanders powiedziała podczas konferencji prasowej 14 sierpnia, że Biały Dom nie może zagwarantować, że prezydent Trump nie został nagrany za pomocą słowa "n". Odmówiła dalszego komentarza.

ORYGINAŁ: Były pracownik Białego Domu, Omarosa Manigault, twierdzi w swojej nowej książce, Unhinged, że kampania Trumpa była świadoma, że taśma Donalda Trumpa rzekomo mówi n-słowo podczas nagrywania "The Apprentice" istnieje. Opisała ona rozmowę telefoniczną z października 2016 roku z byłym asystentem Erica Trumpa, Lynne Patton, rzeczniczką Katriną Pierson i dyrektorem ds. komunikacji kampanii Jasonem Millerem, podczas której rozmawiali o tym, jak powinni postępować w przypadku, gdyby doszło do przecieku. Omarosa udostępniła teraz dźwięk potajemnie nagranej rozmowy do CBS News, którego możecie posłuchać poniżej.

Ich rozmowa:

Pierson: "Próbuję znaleźć przynajmniej kontekst, w jakim został użyty, by pomóc nam może spróbować znaleźć sposób, by go obrócić."

Patton opisuje rozmowę, którą odbyła z Trumpem, wówczas jeszcze kandydatem na prezydenta, o rzekomym powiedzeniu obelgi rasowej: "Powiedziałem: "Cóż, proszę pana, czy może pan sobie wyobrazić, gdzie to się stało?". A on powiedział: "Nie".

Omarosa: "Cóż, to nie jest prawda."

Patton: "Jak myślisz, jak mam sobie z tym poradzić?" i powiedziałem mu dokładnie to, co właśnie powiedziałeś, Omarosa, co znaczy, "cóż, to zależy od tego, o jakim scenariuszu mówisz. A on na to: "Dlaczego po prostu nie pójdziesz i nie położysz go spać?"

Pierson: "Powiedział. Nie, on to powiedział. Jest tym zażenowany."

Zarówno Patton jak i Pierson zaprzeczali istnieniu kasety w poniedziałek w nocy, zanim nagranie zostało wydane. Pierson pojawił się w Fox News, i powiedział, "Nie, Ed (Henry). To się nie wydarzyło. Brzmi jakby [Omarosa] pisał scenariusz do filmu." Patton wydał oświadczenie na Twitterze, które czytał:

"Żeby było jasne, w żadnym momencie nie brałem udziału w rozmowie konferencyjnej, w której Katrina Pierson doradzała mi, Jasonowi Millerowi i Omarosie Manigault-Newman, że Frank Luntz słyszał, jak prezydent Donald J. Trump używa uwłaczającego określenia rasowego - stwierdzenia, którego również zaprzeczył sam Luntz", napisała, odnosząc się do fragmentu z książki Omarosy. "Powinno być dla wszystkich jasne, że jej książka jest nie tylko kompletnym dziełem fikcji, ale że istnienie tej nieuchwytnej taśmy z "N-słowem" jest figurą jej wyobraźni i tylko destrukcyjnym narzędziem manipulacji stosowanym tylko wtedy, gdy najlepiej służy jej interesom".

Po wydaniu nagrania następnego dnia, Patton i Pierson wydali na Twitterze wspólne oświadczenie, w którym napisali po części: "Nikt nigdy nie zaprzeczył istnieniu rozmów o zgłoszonej taśmie "Apprentice". Oczywiście było wiele dyskusji na ten temat, co zostało potwierdzone w artykule Huffington Post zeszłej nocy, ponieważ Omarosa miała na tym punkcie obsesję."

Reakcją prezydenta Trumpa było zatrzasnąć Omarosę na Twitterze, używając uwłaczającego terminu. Prawdopodobnie nie jest to najlepszy sposób postępowania, kiedy oskarża się go o stosowanie obelgi na tle rasowym. Tweetował: "Kiedy dajesz szalonemu, płaczącemu nędzarzowi przerwę i dajesz jej pracę w Białym Domu, to chyba po prostu nie wyszło". Dobra robota generała Kelly'ego za szybkie zwolnienie tego psa!" To następuje po poprzednich tweetach, w których nazwał ją "wariatką" i "przegraną".