Gwiazda Broadwayu, Ruthie Ann Miles, doświadczyła niewypowiedzianej tragedii, gdy jej córka Abigail i dziecko przyjaciółki zginęły w Brooklynie z rąk kierowcy, który uciekł z miejsca wypadku.

34-letnia gwiazda Broadwayu, Ruthie Ann Miles (Blumenstein), zdobyła nagrodę Tony'ego, była ofiarą tragicznego wypadku samochodowego w Park Slope, Brooklyn, NY 6 marca. "The King and I" i aktorka The Americans, która jest w siódmym miesiącu ciąży, straciły swoją czteroletnią córkę, Abigail Blumenstein, w tym wstrząsającym wypadku. Ruthie i jej córka odchodziły od zdarzenia kościelnego z przyjaciółką Ruthie, Lauren Lew, i jej jednorocznym synem, Joshem Lewem, gdy kierowca, zidentyfikowany jako Dorothy Bruns, 44 lata, zapalił czerwone światło. Białe Volvo przejechało Abigail i zabiło małego Josha, ciągnąc jego wózek ponad 100 stóp w dół drogi. Dorothy próbowała uciec z miejsca zdarzenia, według naocznych świadków, zatrzymała się dopiero po zderzeniu z samochodem (zobacz wideo z poniższej sceny). Twierdzi, że doznała napadu podczas jazdy i podobno nic nie pamięta.

Ruthie i Lauren doznały poważnych obrażeń w czasie wypadku i zostały zabrane do pobliskiego szpitala wraz z piątą ofiarą. Tożsamość tej osoby jest w tym momencie nieznana. Według relacji naocznych świadków, którzy rozmawiali z Daily Mirror, Ruthie krwawiła z głowy i nie mogła wstać, gdy na miejsce zdarzenia dotarli ratownicy medyczni. Obecnie jest w krytycznym, ale stabilnym stanie na OIT w nowojorskim Szpitalu Metodystów Presbyterian Brooklyn. Ona i Lauren mają być w porządku. Nie ma jeszcze informacji o statusie piątej ofiary.

Świadek na miejscu zdarzenia, Andrew Macaluso, powiedział NY Post, że "Mama (Lauren Lew) siedziała tam obok [Josha] krzycząc. Mówiła tylko: "O, Boże, to nie może się dziać. Powiedz mi, że to się nie może zdarzyć. Co się dzieje? Dziecko miało krew na twarzy. Ona wyciera jego twarz i daje mu powietrze, podczas gdy ja uciskam mu klatkę piersiową." Niestety, nie udało im się uratować dziecka.

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio ogłosił, że zostanie przeprowadzone pełne dochodzenie w sprawie tego śmiertelnego wypadku. "Dla [mojej żony] Chirlane i mnie jest to oczywiście bardzo osobiste. Wydarzyło się to w naszej okolicy, bardzo, bardzo blisko naszego domu", powiedział w ratuszu de Blasio, który mieszka w Park Slope. "Ta utrata życia jest tragiczna i bolesna dla nas wszystkich, szczególnie dla tych z nas, którzy są rodzicami". To jest skrzyżowanie, które tak się składa, że znamy bardzo dobrze. Przekraczaliśmy je wiele razy z [naszymi dziećmi] Dante i Chiarą, kiedy byli dziećmi, więc to jest osobiste. I modlimy się za rodziny, które przeżyły tę tragedię i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby im pomóc."