Terry Crews został "zmiażdżony" po śmierci Kobe i Gianny Bryant. Jego żona, Rebecca Tyler, podzieliła się tymi ciężkimi uczuciami, kiedy oboje rozmawiali z HollywoodLife na GRAMMY Awards Stevena Tylera.

Tak jak Kobe Bryant, Terry Crews jest kochającym i oddanym ojcem. Biorąc pod uwagę ten związek, gospodarz America's Got Talent dał HollywoodLife swoje myśli na temat pięciokrotnego mistrza NBA tragicznej śmierci, zaledwie kilka godzin po tym, jak to się stało w dniu 26 stycznia. "Nie znałem go osobiście, ale spotkałem go w kilku sprawach. Ale jestem ojcem, mam córkę, mam cztery córki", powiedział nam Terry EXCLUSIVELY na imprezie oglądającej GRAMMY Awards Stevena Tylera. Kobe też ma cztery córki: Natalia, 17 lat, Bianka, 3, Capri, 7 mos. i Gianna, która miała zaledwie 13 lat, kiedy niestety zginęła wraz z ojcem w tym samym wypadku helikopterem.

Mimo że Terry spotkał Kobe'a tylko kilka razy, nie ułatwiło mu to zniesienia jego żalu. "Jestem zmiażdżona, jestem zmiażdżona", przyznał Terry. Myśląc o Kobe i jego trzech ocalałych córkach, oprócz jego żony z prawie 19 lat, Vanessy Bryant, 37 lat, dodał: "To znaczy, wyobraź sobie tę rodzinę, wszystko, przez co teraz przechodzą. Ten rodzaj bólu jest niezgłębiony. Moje modlitwy, moje serce i wszystko, co mam, trafia do rodziny Kobe."

Tymczasem żona Terry'ego, Rebecca King-Crews, 54 lata, mogłaby współczuć Vanessie i jej córkom. "Nie mam nawet słów. Żaden rodzic nie musi grzebać swojego dziecka. To znaczy, to wystarczająco trudne, by stracić męża. Moja matka była młodo owdowiała. Straciłam tatę w wieku 6 lat w pijanym wypadku samochodowym. Ktoś inny prowadził i odebrał życie mojemu ojcu", wspomina emocjonalnie Rebecca w HollywoodLife. "Więc wypadki są jedną z tych rzeczy, które, masz nadzieję i modlisz się, nie przydarzają się tobie. I tak, nie mogę nawet oddychać, żeby być z tobą szczera. Modlę się za Vanessę i jej dzieci, jak również za inne rodziny. Po prostu nie ma słów."

Kobe i jego córka, Gianna, stracili życie wraz z innymi osobami na pokładzie helikoptera, który wystartował z lotniska Johna Wayne'a w Orange County i był w drodze do Akademii Sportowej Mamba w Thousand Oaks. Gianna i jej koleżanka z drużyny, Alyssa Altobelli - która wraz z rodzicami, Johnem Altobellim i Keri Altobelli, należała do dziewięciu osób, które zginęły w helikopterze - mieli rozegrać mecz koszykówki, który Kobe będzie tego dnia trenował na obiekcie, według CNN. Śmigłowiec rozbił się śmiertelnie w Calabasas; drużyna Gianny i Alyssy, The Lady Mavericks, złożyła hołd koleżankom z drużyny po tej straszliwej tragedii. Kobe miał zaledwie 41 lat, kiedy ze smutkiem opuścił świat z córką.