Wendy Williams zauważyła, że w zeszłym tygodniu oszalała, kiedy fani oskarżyli ją o pierdnięcie w telewizji na żywo. Poczuła potrzebę zwrócenia się do 'fartgate' w swoim programie 23 stycznia i ujawniła, dlaczego nie mogła być odpowiedzialna za ten głośny hałas!

Wendy Williams miała swoją studyjną publiczność w czwartek rano, kiedy podczas Hot Topics nagrała "bardzo poważny" nagłówek. Prowadząca talk show, 55-letnia Wendy Williams, zaadresowała wirusowe nagranie, które ukazało się w telewizji podczas jej występu na żywo 17 stycznia. W zeszły piątek, była w trakcie wyjaśniania nakazu aresztowania Odella Beckhama Jr. z incydentu w LSU, kiedy pochyliła się na prawo, gdy wybuchł dalekosiężny hałas - co sprawiło, że wydawało się, że przesunęła swoje ciało, by pozwolić na jedno rozdarcie.

"Nie pochylam się tak, żeby wypuścić fart, pochylam się tak, bo jest wygodnie", wyjaśniła Wendy, zwracając się do "szczupłych" fanów zauważonych w klipie wirusowym. "Lubię wypuszczać biodra i pochylać się. I jeśli przesunę perukę, brzuch, pocieram zęby - robię to od 11 lat w tym programie," powiedziała, potwierdzając, "nigdy nie pierdnęłam ani razu w tym programie. Prawdę mówiąc, ledwo pierdnęłam, bo gaz wypuszcza się na kilka różnych sposobów, a mój boli, bo tylko mówię, powiedziała, jak to się stało, że beknęła."

Wendy przyznała, że gdyby naprawdę pierdnęła, to nie upadłaby tak, jak to miało miejsce w teledysku wirusowym. "Poszło wirusowo, a ja na to: "Nie, gdybym pierdnęła, na pewno bym się śmiała, bo pierdy są zawsze zabawne", przyznała Wendy, zanim zagrała klip "fartgate". "Kontynuowałem tę historię i wiesz, taka dziewczyna jak ja śmiałaby się z tego. Po drugie, przy dźwięku tego pierda, musiałabym zmienić kostium. Zostawiłabym znak na siedzeniu", powiedziała. "Nawet nie uratowałabym kostiumu, wyrzuciłabym go". Prawdopodobnie byłby brudny."

Wendy Williams naprawdę fartowała w telewizji na żywo. Nie jestem w stanie. pic.twitter.com/rZBLijgauZ - Psyflop (@RandyEmillio) 19 stycznia 2020 r.

A co to za hałas? - Okazuje się, że gościem Wendy tego dnia okazał się być chemik, który planował przeprowadzić eksperyment naukowy. I podczas ćwiczenia odcinka przed ujęciem na żywo, doszło do awarii sprzętu.

"Nie było żadnego pierdnięcia", powiedziała Wendy, kiedy wyciągnęła jedną ze swoich lasek, żeby wyjaśnić, jak doszło do tego hałasu.

"Przeprowadzaliśmy tu eksperyment ze zbiornikiem i był tam gaz i nie mieliśmy do tego odpowiedniego węża", powiedział John Anderson. W międzyczasie Wendy zajmowała się gorącymi tematami i powiedziała, że nie ma pojęcia o tym eksperymencie.

"Próbowaliśmy napełnić zbiornik na ryby i nie mieliśmy odpowiedniego węża, więc kiedy wrzucimy do niego kawałek folii aluminiowej, to ma on unosić się w powietrzu. Więc, to nie działało z powodu węża. Wychodził i pluł, jakby ktoś pierdnął, ok, więc tak to było", wyjaśnił Anderson.